Jesuit Missions of Chiquitos *** Boliwijska ‘Republika Jezuicka’

W zeszly weekend odwiedzilismy San Javier de Chiquitos, jeden z szesciu ocalalych jezuickich kosciolow misyjnych w departamencie Santa Cruz. Przyznam, dlugo czekalam na te okazje, ale bylo warto! Sama podroz przysporzyla nam sporo emocji (o ktorych mogliscie przeczytac w —> Samochodem po Boliwii), ale zobaczyc na wlasne oczy jeden ze skarbow boliwijskiej dzungli bylo niesamowitym przezyciem, nie tylko duchowym, ale przede wszystkim estetycznym. 

Zanim jednak opowiem o San Javier, chcialabym zebyscie zapoznali sie z niezwykle ciekawa historia jezuitow w tej czesci Ameryki Poludniowej.

*

Polnocno – wschodni rejon Boliwii – Chiquitania, zawdziecza swoją nazwe Hiszpanskim najezdzcom, ktorzy nazwali rdzennych mieszkancow tej okolicy –  podobno nie ze wzgledu na niski wzrost Indian, ale male gabaryty drzwi ich domostw. I wlasnie w tym odleglym zakatku swiata, pomiedzy gestymi lasami Amazonii, w drugiej połowie XVII wieku powstaly misje jezuickie, ktore w odroznieniu od tych w sasiednich panstwach, przetrwaly do dzis. Nie jako ruiny, ale wsie pełne życia, ktorych mieszkancy zachowali wiele tradycji, celebrowanych podczas religijnych uroczystosci, niezmiennie od 300 lat.

“Wszystko co najlepsze dla chwały Bozej i zbawienia blizniego”

bylo idea zakonu Towarzystwa Jezusowego założonego przez Ignacego Loyola w  roku 1543. Jednak niemal 150 lat musiało uplynac oraz wiele wstrzasajacych doswiadczen, zanim Jezuici mogli zagoscic na nieprzyjaznym terytorium Chiquitanii.

W grudniu 1691 r., ksiadz Jose Arce i brat Antonio Rivas, zalozyli pierwsza redukcje – San Francisco Javier. Misja stala sie schronieniem dla rdzennych mieszkancow, uciekajacych przed portugalskimi i hiszpanskimi lowcami niewolnikow.

San Xavier

Frag. oltarza glownego w kosciele San Xavier

W kolejnych latach powstaly kolejne zalozenia – San Rafael (1696), San Jose (1698), San Juan (1699), Concepcion (1709), San Miguel (1721), San Ignacio (1748), Santiago (1754), Santa Ana (1755) i Santo Corazon (1760), gdzie około 24 000 Indian zylo jako wolni ludzie. Byli oni prawomocnymi obywatelami Korony Hiszpanskiej i wlascicielami ziemi. Zaden cudzoziemiec nie mogl mieszkac wsrod nich, oprocz misjonarzy i wedrownych kupcow. Kazda misja byla samowystarczalna  i liczyla ok. 2000-4000 mieszkancow. Na jej czele stalo dwoch ksiezy jezuitow (jeden byl odpowiedzialny za rozwoj duchowy spolecznosci, a drugi za rozwoj materialny). Obierano takze ‘cabildo‘ – rade miasta i ‘cacique‘ – plemiennego przywodce, pelniacego role tlumacza pomiedzy Europejczykami i Indianami.

File:Jesuit Missions of the Chiquitos-en.png

Grafika: Wikipedia.

W swojej konstrukcji, redukcje były inspirowane przez idee “idealnego miasta”, opisanego w dzielach XVI -wiecznych angielskich filozofów: Thomasa More (Utopia) i Philipa Sidney (Arkadia). Jezuici lokowali misje na terenach z duza iloscia drewna pod budowę; wystarczajaca iloscia wody pitnej, doba gleba dla rolnictwa oraz malym prawdopodobienstwem powodzi w czasie pory deszczowej. Mimo, że większość misji w Chiquitanii zostalo przeniesionych co ​​najmniej raz, cztery z dziesięciu osad pozostalo na swoich pierwotnych miejscach. Drewno i adobe (bloki blotne) to główne materiały stosowane w budowie jezuickich osiedli.

Budowa kosciola wymaga dużego wysiłku ze strony wspolnoty. Kaplani zatrudnili setki miejscowych robotnikow, nauczajac ich podstaw stolarki oraz rekodziela artystycznego. Tradycja rysunku i rzezby została zachowana do dnia dzisiejszego w lokalnych warsztatach, gdzie rzezbiarze z pokolenia na pokolenie tworza kolumny, zwienczenia i okna dla nowych lub odrestaurowanych kosciolow i kaplic w calej okolicy. Ponadto, produkuja oni dekoracyjne figury dla rynku turystycznego – dosyc drogie, ale jedyne w swoim rodzaju  (maly cherubinek – kopia elementu dekoracyjnego kosciola, kosztuje ok. 75 Bs.).

Miejscowi Indianie trudnili sie rowniez zlotnictwem i wytapianiem okraglego szkła okiennego. Niektóre płyty sa nadal widoczne w oknach kosciola, jednak sa to raczej plastikowe kopie.

Ojciec Schmid ‘zapoznal’ Chiquitos takze z muzyka europejska i zaangazował sie w produkcje instrumentow muzycznych, takich jak organy, skrzypce, wiolonczela, kontrabas itp. Indianie, ktorym codziennie udzielano lekcji muzyki, stali się wirtuozami w odtwarzaniu europejskich kanonu, a z czasem  stworzyli wlasną muzyke. Wiele z recznie napisanych stronic z melodiami Choquitos (ok. 5.500 stron), odkryto po wiekach zapomnienia, a  obecnie sa one przechowywane w bogatych archiwach misji Concepcion.

Jesuits in Bolivia, San Xavier

Frag. oltarza glownego w kosciele San Xavier

Niestety, idylliczne czasy ‘Republiki Jezuickiej’ nie mogly trwać wiecznie. Wolnosciowe roszczenia jezuitow spotkaly sie z przeciwem konkwiskadorow, ktorzy potrzebowali taniej sily roboczej, aby kontynuowac grabiez naturalnych zasobow Nowego Swiata. W 1767 roku hiszpański król Carlos III nakazal wszystkim jezuitom opuszczenie Hiszpani i jej kolonii.

W Chiquitanii  mieszkalo 24 misjonarzy i wszyscy oni musieli pprzucic swoje domy. Niestety, niektorzy starsi kaplani nie przetrwali tej okrutnej podrozy powrotnej, a wsrod nich był ojciec Juan Messner, ktory zmarl z wycieczenia gdzies pomiedzy Oruro i Tacna, w wieku 77 lat.

Niemal 200 lat pozniej, w roku 1957, ksiadz Felix Plattner podazyl sladami jednego z zalozycieli misji boliwijskich, ojca Martina Schmida, odkrywając w srodku dzungli koscioly i artefaksy, znajdujace sie w stanie upadku. Przyrzekl on sobie, ze ocali co najmniej jeden z nich od całkowitego zniszczenia. Plattner poslal po jezuite Hansa Rotha, architekta z Zurychu, ktory wzial na siebie ogromne zadanie zachowania ocalalych fragmentów i rekonstrukcji calych struktur, z pomocą społecznosci lokalnej i zagranicznych darczyncow. Roth spedził w Boliwii 26 lat, przywracajac kosciolom Chiquitos dawny blask. 

W 1990 roku, 6 kościołów jezuickich, które przetrwały zagłade: San Xavier, Conception, San Jose, Santa Ana, San Miguel i San Rafael – zostalo zaliczonych przez UNESCO do “dziedzictwa ludzkości”, jako “żywe pomniki”, w przeciwieństwie do misji jezuickich w Paragwaju i Brazylii, z ktorych wiekszosc popadla w ruine.

Ciekawostka jest, ze to wlasnie w misjach Chiquitanii nakrecono film “Misja” z Robertem De Niro i Jeremy Irons w rolach glownych.

Jest też polski akcent w tej historii : w 1990 roku polski ksiądz Piotr Nawrot, uczynil muzyke z misji jezuickich tematem swojego doktoratu i stopniowo zdobywajac zaufanie lokalnej ludnosci, zapoznal sie z ukrytymi dotad stronicami muzyki. Rekonstruujac kolejne rekopisy, postanowil on ozywic zapomniane tradycje. Dziś ojciec Nawrot jest dyrektorem artystycznym Miedzynarodowego Festiwalu Muzyki Renesansu i Baroku, odbywajacego sie co dwa lata w misjach jezuickich. Dwa lata temu jednym z uczestnikow festiwalu byl Chor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Juz w maju odbedzie sie kolejna edycja festiwalu, w ktorej mam nadzieje uczestniczyc:)

Źródła: Wikipedia, zawierajaca szeroka bibliografie na temat jezuickich misji w Boliwii, “Misiones Jesuiticas’, Jaime Cisneros i Alvaro Romero V., Weinberg 1996, florilegium.org.ukRedukcje jezuickie w Ameryce Poludniowej.

***

Last weekend we visited San Javier de Chiquitos, one of the six surviving Jesuit missionary churches in the department of Santa Cruz. I admit, I waited a long time for this opportunity, but it was worth it! The journey itself was very exciting (as you could read in —> Driving in Bolivia), but to see with my own eyes the treasure of the Bolivian jungle was an amazing, not only spiritual but mainly aesthetic experience.

But before I picture the site of San Javier, I would like you to learn an interesting history of Jesuits settlements in Chiquitania part of South America.

*

The Chiquitania receives its name from the native inhabitants of this area, the ‘chiquitos’ as referred to by Spaniards on account of the small size of the door in their houses. In this place, in the middle of Bolivian jungle, Jesuit built their reductions in the second half of the XVII century. They are not ruins, unlike similar structures in neighbour countries, but villages full of life with people who still preserve some of Jesuit traditions, celebrating catholic festivals with dances and songs, the way they did 300 years ago.

‘All the best for the Glory of God and salvation of one’s fellow man’

was the ideal of the Order founded by Ignacio Loyola in 1543. However, almost 150 years had to elapse and thousands of harrowing experiences, before the Jesuits could make to hostile Chiquitania territory.

On December 1691, Father Jose Arce and Brother Antonio Rivas, founded the first Mission – San Francisco Javier. Shortly afterwards, new reduction became populated by indigenous inhabitants fleeing Portuguese and Spanish slave hunters.

In next years other Missions were build – San Rafael (1696), San Jose (1698), San Juan (1699), Concepcion (1709), San Miguel (1721), San Ignacio (1748), Santiago (1754), Santa Ana (1755) and Santo Corazon (1760), where about 24 000 Indians lived as free men. They were citizens of the Spanish Crown and the owners of their own plots. No foreigner could live among them, except missionaries and travelling tradesmen. The reductions were self-sufficient indigenous communities of 2,000–4,000 inhabitants each, usually headed by two Jesuit priests (one in charge of spiritual life, and the other of the material life), the cabildo (town council) and cacique (tribal leader, who was a ‘translator’ between European and Indian people.

In their design, the reductions were inspired by “ideal cities“ as outlined in works by the 16th-century English philosophers Thomas More (Utopia) and Philip Sidney (Arcadia). The Jesuits had specific criteria for building sites: locations with plenty of wood for construction; sufficient water for the population; good soil for agriculture; and safety from flooding during the rainy season. Although most of the missions in the Chiquitania were relocated at least once during the time of the Jesuits, four of ten towns remained at their original sites. Wood and adobe (mud blocks) were the main materials used in the construction of the settlements.

The construction of the church required a major effort by the community and employed hundreds of indigenous carpenters, being thought their trade by European artists – priests themselves. The tradition of figure carving has been preserved to the present day in workshops where carvers make columns, finials and windows for new or restored churches or chapels in the area. In addition, carvers produce decorative angels and other figures for the tourist market – quite expensive but lovely treat (small figurine costs 75 bs). 

The local people were also tough goldsmithery and glass smelting – some disc plates are still used in the windows, however they seem to be rather plastic copies.

Father Schmid also brought to Chiquitania European music and became involved in manufacturing musical instruments like organs, violins, chelos, contrabas etc. Music lessons were given daily to the Indians who soon became virtuoso interpreters of European canon and soon developed their own Chiquitania music. Almost 5.500 hand written pages of music were recovered, nowadays being kept in archives of Concepcion.

Unfortunately, the idyllic times of the Jesuit Missions could not last forever. Libertarian claims of Jesuits met with the opposition of  conquistadors, who needed cheap labor force to continue robbery of New Word’s natural resources. In 1767 the Spanish king Carlos III order all Jesuits were expelled form Spain and its dominions.

There were a total 24 missionaries in Chiquitania and they all had to leave their homes. Unfortunately some of the oldest priest did not survive this cruel return journey, among them was father Juan Messner age 77, who died between Oruro and Tacna.

Some 200 years later, in 1957, father Felix Plattner followed his admired fray Martin Schmid on his way to the jungle, discovering number of masterpieces and churches in pity state. He made a promise to save at least one of them from complete devastation. Felix Plattner sent for Jesuit architect Hans Roth from Zurich who took upon himself an enormous task of preserving remaining fragments and reconstructing the entire structures, with the help of local community and foreign benefactors and eventually spent 26 years restoring Chiquitos churches.

In 1990 UNESCO declared the 6 remaining Jesuit Missions of San Xavier, Conception, San Jose, Santa Ana, San Miguel and San Rafael, ‘A Cultural Heritage of Humanity’ and also classified them as ‘living towns’, unlike the Jesuit missions of Paraguay and Brazil, most of which are now ancient ruins. Some of the Bolivian mission towns were portrayed in the movie ‘The Mission’ staring Robert De Niro and Jeremy Irons.

There is also a Polish accent in this story: in the 1990s a Polish priest, Father Piotr Nawrot, chose music from the Jesuit Missions for his doctorate, and gradually earned the trust of the local people who began showing him these hidden treasures. He started to reconstruct the manuscripts and searched ways of bringing this music to life.  Today father Piotr Nawrot is the Artistic Director of the International Festival of Renaissance and Baroque Music. Two years ago the choir of Adam Mickiewicz University of Poznan was one of the invited guests. I am looking forward to participate in this big event this year in May!

Sources: Wikipedia containing vast bibliography on Jesuit Missions in Bolivia, ‘Misiones Jesuiticas’, Jaime Cisneros and Alvaro Romero V., Weinberg 1996,  florilegium.org.uk.

One thought on “Jesuit Missions of Chiquitos *** Boliwijska ‘Republika Jezuicka’

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s