‘Slothy’ Sunday in Cotoca *** ‘Leniwcowa’ niedziela w Cotoce

W ostatnia niedziele wybralismy sie do Cotoki – miasteczka polozonego 30 min autobusem z bazaru ‘Los Pozos’ w Santa Cruz (3bs), ktore slynie z sanktuarium maryjnego ‘Virgen de Cotoca’, ceramiki i miodu (tak przynajmniej przeczytalam w przewodniku).

Przyznam, cudnie bylo wyrwac sie z dusznego miasta na prowincje – zwlaszcza po ‘spacerze’ po wspomnianym bazarze, ktory moznaby okreslic slowami mojej mamy, jako miejsce gdzie kroluje ‘brod i ubostwo’. Podroz autobusem z drewniana podloga moze nie nalezala do najbardziej wygodnych, ale cieszyla nas zblizajaca sie wizja niedzielnego spaceru po  sennym malym miasteczku.

Rzeczywistosc okazala sie jednak inna, bowiem z bazaru w Santa Cruz trafilismy prosto na bazar w Cotoce! Troche mniejszy i bardziej zadbany, ale rownie wrzaskliwy:)

Glowna plaza okazala sie zapelniona mieszkancami, ktorzy przybyli adorowac slynna ‘Virgen de Cotoca’ w przylegajacym do placu sanktuarium. W kosciele zaczynala sie msza, a w budynku obok wierni zapalali swieczke swoim bliskim, choc prawde mowiac bardziej przypominalo to masowe topienie wosku, niz widok palacych sie swieczek w naszych europejskich swiatyniach.  My rowniez zakupilismy swieczki (‘Dzieciatka Jezus’), ale przeznaczone one zostaly do kolacji przy swiecach.

Po wizycie w kosciele, okrazylismy plaze dwukrotnie w poszukiwaniu slynnego miodu. Miod byl, ale taki w glinianych otwartych dzbankach, ktorych nie moglismy kupic, poniewaz mamy w domu mrowki, a raczej mielismy i juz wiecej nie chcemy ich miec (wlasnie wrocilam z kuchni…ONE juz tam sa…). Jedyna alternatwa byl zakup miodu w butelce po Coca Coli – ciemnobrunatnej zupelnie plynnej cieczy. A co tam, za 10bs mozna sprobowac! W domu okazalo sie, ze ‘miod’ ten jest slodko – gorzki i zupenie nie przypomina tradycyjnego miodu. Przy nastepnej okazji zapytam tate, co to moze byc? (Taa powiedzial, ze moze byc to syrop z trzciny cukrowej, bo miod powinien byc choc troche lepki).

Na szczescie, F. nie mial przy sobie duzo pieniedzy i nie kupil sobie paska z wezowej skory z glowa gada zamiast zapinki…

Troszke znudzeni i zmeczni goracem i gwarem, postanowilismy juz wracac, kiedy F. zauwazyl cos w krzakach. Byl to leniwiec! I to taki, ktory postanowil sobie pospacerowac po chodniku, ku uciesze wszystkich zgromadzinych na placu – mojej w szczegolnosci:)

Niestety, trzeba bylo leniwca ‘sprowadzic z powrotem na drzewo’, poniewaz zaczal sie zblizac do ulicy.

I kto powiedzial, ze leniwce sa leniwe?

Ale nie chcialo mu sie jeszce wracac:)

Eeeee…

Do trzech razy sztuka:

W koncu, za trzecim razem, leniwiec postanowil zostac na drzewie! Okazalo sie rowniez, ze biedak po prostu sie zgubil – szedl z drzewa, zeby zrobic kupe i zabladzil, co przyznala pani obok, ktora powiedziala, ze wlasnie TO jest jego drzewo:)

I tak oto, za sprawa zdezorientowanego leniwca, nudna niedzielna wycieczka zamienila sie w jedno z najbardziej ekscytujacych doswiadczen w moim zyciu:)

Takie rzeczy nie zdarzaja sie w ZOO, tylko na placu glownym w Cotoce lub w … Santa Cruz, pamietacie?

***

Last Sunday we went to Cotoca – a small town 30 minutes by bus from the market “Los Pozos” in Santa Cruz (3BS), which is famous for the shrine of ‘Virgen de Cotoca’, pottery and honey (or so I read in the guide).

I admit, it felt wonderful to leave stuffy city – especially after the ‘walk’ on the bazaar, which could be described with the words of my mother as the image of: ‘stench and poverty’. Travelling by bus with the wooden floor wasn’t the most comfortable either, but we enjoyed the dream of the Sunday afternoon in the sleepy little town.

However, the reality turned out to be different, because from the bazaar in Santa Cruz we got to the bazaar in Cotoca! A little smaller and much cleaner, but equally noisy :) The main plaza turned out to be filled with residents and newcomers who came to adore famous “Virgen de Cotoca ‘in the sanctuary. People came to lit a candle for their loved ones but it was more like a mass wax melting. We also bought some candles (named as’Infant Jesus’), but they were destined for our dinner table.

After seeing the church,  we circled twice around the plaza in search of the famous honey. We found a honey sold in the open clay jugs, that we couldn’t buy, because we have ants in the house, or rather we have had once and we don’t want to have them anymore (after witting this I went to the kitchen for a juice and they are back!…) The only alternative was to buy a honey in a bottle of ‘Coca Cola’ – dark brown liquid. What the hell, for 10 bs. we can try! At home, it turned out that this honey is bitter – sweet and not alike any honey we knew. At the next opportunity I will ask dad (the beekeeper) what it might be?

(I am just off the Skype – my dad said that it could be a sugarcane syroup as real honey cannot look like a water…).

Luckily, F. did not have enough money with him to buy the snake skin belt with the snake’s head instead of the clip …

A little bored and miserable from heat and bustle, we were heading back towards the bus, when F. noticed something in the bushes. It was the sloth, who decided the stroll down the sidewalk, to the delight of all the people in the square – myself in particular:)

Unfortunately, sloth needed to be ‘brought back the tree’, because he was ‘fast’ approaching the street. But he did not want to go back yet :)

And who said that sloths are lazy?

Finally, after third approach, our friendly sloth decided to stay on the tree! It then turned out that the poor creature just got lost – an old woman standing beside me said that THIS is HIS TREE:)
Thus, thanks to confused sloth, our boring Sunday’s afternoon turned into something really exciting and memorable:)

Such things do not happen in the zoo – only on the main plaza in Cotoca or… in Santa Cruz, do you remember?

One thought on “‘Slothy’ Sunday in Cotoca *** ‘Leniwcowa’ niedziela w Cotoce

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s