Gone with ‘Surazos’ *** Wiatry z argentynskiej Pampy

Zima w Santa Cruz de la Sierra zaczela sie juz jakis czas temu, ale nam to jakos nie przeszkadzalo, a wrecz przeciwnie – kiedy temperatury spadly z 40 stopni C do przyjemnych 25 stopni, odetchnelismy z ulga:) Od poczatku kwietnia jako jedyni korzystalismy z basenu – co prawda, woda troche ostygla, ale i tak daleko nam bylo do morsow! Kiedy slonce za oknem i cieplo, trzeba korzystac!

I korzystalismy codziennie az do wczoraj, kiedy do slonecznej Santa Cruz dotarly zimne wiatry i deszcze z nad argentynskich nizin, zwane ‘surazos‘! A zimny wiatr i deszcz nie jest dobrym polaczeniem…bowiem temperatura odczuwalna jest o wiele nizsza od realnej, ktora wynosila okolo 10 stopni C, przy wilgotnosci powietrza powyzej 70%. Zreszta, juz przedwczoraj po nocnej ulewie, spedzilam caly ranek ‘osuszajac’ okna, pod ktorymi widac bylo zacieki.

W nocy, kiedy oboje obudzilismy sie o 4 nad ranem z zimna, przypomnialy mi sie czasy Erazmusa w Lecce… Do wczoraj wystarczal nam koc, ktory przewaznie i tak ladowal ‘w nogach’, a i teraz okazal sie bezuzyteczny. Przez chwile probowalismy rozpracowac klimatyzacje, ktora powinna rowniez dmuchac cieplym powietrzem, ale sie nie udalo. Zostalo wiec nam ubrac sie w to, co mielismy najcieplejszego – swetry, szorty, skarpety, oraz przykryc sie… kurtkami przeciwdeszczowymi:) Zastanawialam sie rowniez, czy nie skorzystac z folii ratowniczej, ktora zakupilam przed jedna z moich wczesnych wypraw.

Kurtki jednak zdaly egzamin, a rano nie chcialo nam sie wychodzic z naszego cieplego gniazda…

Plusy takiej pogody? Hmmm…moge pic goraca herbate, bez obawy, ze sie spoce? I to chyba wszystko. Pocieszajace jest to, ze pogoda ma sie poprawic – zreszta juz dzis swieci slonce i jest cieplej:)

A tak wyglada Santa Cruz de la Sierra zima i latem (wczoraj i dzis):

house arrest

Winter and summer (yesterday and today) in Santa Cruz

***

Winter in Santa Cruz de la Sierra has started some time ago, but somehow we didn’t mind that, on the contrary – when the temperatures dropped from 40 degrees C to a pleasant 25 degrees, we felt a big relief :) Since early April, we were the only people using the pool – although the water cooled a bit down, it was still far from freezing cold Irish or Baltic sea!

We were swimming every day until yesterday, when to the sunny Santa Cruz have arrived cold winds and rains from the Argentine Pampas, known as ‘surazos‘! And we all know that cold wind and rain is not a good mix … as the temperature of about 10 degrees C, with humidity above 70%, feels much cooler than in reality.

At night, when we woke up at 4 am because of a cold, I remembered the times of my Erasmus in Lecce … Until yesterday, our blanket was enough for us ( to be honest, it usually landed ‘in the legs’ anyway), but now it turned out to be useless. For a moment we have tried to work out air-conditioning, which should also blow a hot-air, but we did not succeed. So we decided to put on what we had the warmest – sweaters, shorts, socks, and we also covered the bed with… rain-jackets :) I even considered unpacking an emergency blanket, which I bought before one of my earlier trips.

However jackets have passed the exam, and in the morning we didn’t want to leave our warm nest …

Pros of that weather? Hmm … I can finally drink hot tea without sweating? I think that’s it. The good news is that the weather suppoused to get better –  today already is sunny and warmer.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s