President Fashionista *** Modny prezydent

Obecnym prezydentem Boliwii (2 kadencji) jest Evo Morales Ayma – Indianin z ludu Ajmara. W swoim kraju zarowno kochany, jak i nienawidzony (tak to juz bywa z politykami).  Ale nie o polityce chcialabym tutaj pisac – bo polityka malo mnie obchodzi, ale o niezwyklej przemianie, ktora przeszedl prezydent Morales – z prostego ‘cocalero‘ (producenta koki) w eleganckiego ‘fashioniste‘.

Jako pierwszy indiański prezydent Boliwii, Evo Morales uwaza się za spadkobiercę prekolumbijskich tradycji i władców swego kraju, przemawiajac w języku ajmara, uczestniczac w tradycyjnych ceremoniach czy ubierajac się w swetry z alpaki.

images[8]

W oststnim czasie, kiedy oczy calego swiata zwrocone byly w strone Wenezueli, do ktorej zjechaly sie glowy wielu panstw, aby uczcic pamiec ‘El Comendante’ Hugo Chaveza, mozna bylo zauwazyc, jak bardzo wyroznial sie boliwijski prezydent na tle swiatowej smietanki politycznej. Czym? Nie, nie ciemniejsza skora czy bujna czupryna, ale eleganckim garniturem ze stojka, ozdobionym kolorowymi lamowkami, nawiazujacym do tradycyjnych wzorow tkanin boliwijskich. Tak wlasnie przedstawia sie prezydent podczas spotkan oficjalnych:

images[5] images[7]

Spanish+Royals+Host+Gala+Dinner+Honouring+RC03yW-2KDNl[1]

Fot.: INTERNET

Prezydent Evo Morales ma u mnie duzego + za propagowanie kultury wlasnego kraju, a nie papugowanie Zachodu. Mozna by myslec, ze sklepy i bazary w Boliwii pelne sa odziezy nawiazujacej do strojow tradycyjnych, ale niestety nie jest to prawda. W rzeczywistosci wiekszosc ubran w Boliwii pochodzi z … Chin, a ubrania recznie szyte przez tradycyjnych rzemieslnikow sprzedawane sa jedynie w sklepikach z pamiatkami. Co ciekawe, ich ceny czesto sa nizsze niz ceny tandety z Zachodu (albo raczej Wschodu:). Swoja droga, trudno sie temu dziwic, poniewaz we wszystkich krajach europejskich sprawa wyglada podobnie…

Czasem zaskakuje mnie jednak to, ze ludzie wola wydac wieksze pieniadze za plastikowa bizuterie czy torebke, niz kupic piekny naszyjnik z kolorowych nasion czy torbe z prawdziwej skory ‘hecho en Bolivia’. Niestety, i ja nie jestem wymarzonym klientem, poniewaz moje wydatki na razie przewyzszaja moj dochod, ale kiedy przechodze obok sklepiku z tradycyjnymi wyrobami, zawieszam swoje teskne oczy na wszystkich tych kolorowych pieknosciach. Z drugiej strony, przechodzac obok butikow (ktorych szczegolenie w Santa Cruz jest wiele), nie moge sie nadziwic, jakim cudem zwykla letnia sukienka moze kosztowac 80 dolarow!?

Gdy mieszkalismy jeszcze w Cochabambie, nasza znajoma zapytala mnie, czy podobalo mi sie w Santa Cruz. Kiedy odpowiedzialam, ze wole Cochabambe, z uwagi na lepsza pogode, czysciejsze mercados, ale rowniez poniewaz jest bardziej interesujacym miastem, zapytala: Jak to? Kiedy odpowiedzialam, ze lubie Cochabambe za to, zyje tutaj wielu Indian Keczua, noszacych tradycyjne stroje i fryzury, co nadaje temu miejscu kolorytu – nasza znajoma zatkalo. Okazuje sie bowiem, ze tak zwana ‘klasa wyzsza’ Boliwii odcina sie od korzeni, probujac nasladowac bogata Ameryke (mam tutaj na mysli USA). A najbardziej widoczne jest to wlasnie w Santa Cruz de la Sierra, ktore jest miastem w pelni ‘zamerykanizowanym’.

Z drugiej jednak strony, czasem zapominam, ze ci zamozniejsi Boliwijczycy zazwyczaj sa potomkami europejskich kolonizatorow, wiec jako tako, zawsze byli odcieci od swoich korzeni i nie czuja przynaleznosci do tradycji ‘Nowej Ojczyzny’ …

Rozmawialam ostatnio z pewnym mlodym czlowiekiem, ktory swiecie uwaza, ze Santa Cruz jest najlepszym miejscem na ziemi, a juz na pewno w Boliwii, do tego stopnia, ze mialam wrazenie, ze mowi on o zupelnie odrebnym panstwie. O zupelnie innej Boliwii, zwanej ‘Santa Cruz’.

Nie jest wiec niczym zaskakujacym, ze Cruceños ostentacyjnie sprzeciwiaja sie polityce Evo Moralesa, choc czasem mam wrazenie, ze oni po prostu nie chca miec za prezydenta Indianina Aymara z Oruro, ktory bez krepowania zaklada tradycyjne stroje boliwijskie.

Jak juz wspomnialam, nie interesuje sie polityka, ale zyjac tutaj, nie da sie nie zauwazyc glebokich roznic spolecznych dzielacych to piekne panstwo.

Mieszkam wiec dalej w Santa Cruz, podziwiajac garderobe prezydenta w telewizorze i snujac plany podrozy do tej moze i biedniejszej, ale ‘prawdziwej Boliwii’ – kraju zwyklych, dumnych ze swojej tradycji ludzi.

***

Today I would like to write a bit about President of Bolivia, Evo Morares Ayma – from indigenous ethnic group of Aymara. Both loved and hated by Bolivians (well, as every politician, I suppose). But not about politics I would like to write, as I do not have any interest it that, but about a big transformation that Evo Morales has undergone – from simple cocalero‘ (coca producer) to  elegant fashionista’.

Morales as a first indigenous president of Bolivia has never cut himself off traditions of his country, speaking Aymara during official meetings,  taking part in traditional celebrations and wearing alpaca jumpers.

Recently, everybody’s eyes were turned towards Venezuela, where many officials came to pay tribute to ‘El Comendante’ Hugo Chavez, and I couldn’t help but notice, the person that stood out most form the crowd was President of Bolivia. Why? No, not because of his darker skin tone or luxuriant hair, but because of his elegant jacket, decorated with trimmings of traditional Bolivian patterns.

Now, I am not a fashionista myself, and I can’t write (nor speak) about fashion too well, but I know what I like and I believe I have some sense of aesthetics that enables me to distinguish between bad style and good one.

And President of Bolivia has scored a 5 + for promoting his own culture and not copying the others. He always looks proud of being different, proud of being himself and I really hope that he will never change!

One could think that it is easy to buy traditional clothing here in Bolivia but unfortunately this is far from truth as local markets and shops are full of clothes made in … China, and hand made things are only to be found in gift shops. Interestingly, people prefer to buy more expensive ‘Western’ (or rather Eastern) cloths, plastic jewelry or bags instead of more economical hand crafted ones, made of natural materials.

I am not a big shopper myself, as my spendings still are higher than salary, but when I pass by those colourfull souvenir shops I can’t take my eyes off beautiful things ‘hecho en Bolivia’ and I swear every time, that one day I will buy them all! On the other hand, when I walk past many ‘posh’  boutiques, I always wonder, how come a simple summer dress could cost 80 $!!

Once, one friend from Cochabamba asked me if I liked Santa Cruz. When I answered that I preferred Cochabamba because of its nice climate, cleanliness and Quechua indigenous people walking on the streets in their traditional clothes and hairstyles, I left her speechless. She couldn’t believe that I might prefer small city fool of Indian people rather than a big metropolis!

In fact, so called Bolivian ‘upper class’ distances itself from its roots, trying to copy a rich America (USA). Which is the most noticeable in Santa Cruz de la Sierra – a city fully Americanized.

Of course, we must remember that most of rich people here are not descendants of indigenous people but rather foreign colonizers, so their roots and customs are Western anyway.

I spoke recently with a young man, who was convinced that Santa Cruz is  the best city in the whole wide world or at least in Bolivia. But when he spoke I had an impression that he is talking about different country. Different Bolivia called ‘Santa Cruz’.

Cruceños ostentatiously oppose politics of president Evo Morales, but I think that they just simply don’t want an Aymara from Oruro, wearing proudly his traditional clothes, to represent their country.

As I said before, I don’t know much about politics, but as an outsider living here I can’t help but notice deep social differences dividing this beautiful country.

So, I live still in Santa Cruz de la Sierra, admiring presidential clothes in TV, and dreaming about travelling to the other ‘poorer, provincial but ‘real Bolivia’ – a country of simple, proud people.

11 thoughts on “President Fashionista *** Modny prezydent

  1. mamjakty says:

    i mnie cieszy duma ze swego pochodzenia, pamięć o korzeniach – wszędzie chyba można wyrażać takie uczucia wspomagając właśnie twórców lokalnych i wszędzie pieniądze potrafią w tym niestety przeszkodzić…

    Like

  2. Navia says:

    O ile dobrze pamiętam to właśnie chyba Evo Morales napisał Prawa Ziemi, na wzór Praw Człowieka, w których naczelną zasadą jest poszanowanie prawa do życia i wolności Planety :)

    Like

  3. travelingaround50 says:

    Thank you for your fantastic post. This is how I see Bolivia myself, but unfortunately I don’t have that luck to live in Bolivia just want to go there as soon as it will be possible. Therefore I read everything that I can find on internet about this country. And I have to say that your post has been the best I have encountered up to now. Maybe we see things in the same way because of our background. You see, I am from Eastern Europe too, namely from Latvia. Thank you again, and I will return to your blog to read all your posts :)

    Like

  4. Justyna i Albin says:

    Bardzo fajny post. Sami teraz jestesmy w Boliwii (dopiero zaczynamy zwiedzanie) i mozemy zobaczyc to o czym mowisz: odcinanie sie od korzeni bogatej czesci spoleczenstwa przy jednoczesnym silnym przywiazaniu do niej ludzi biedniejszych. Bardzo trafnie podsumowane, Pozdrawiamy z La Paz :)

    Like

    • boliviainmyeyes says:

      Pozdrawiam Was serdecznie i zycze udanej podrozy – na pewno czekaja na Was niezapomniane wrazenia, sczegolnie na boliwijskiej prowincji! Jezeli bedziecie w Santa Cruz, to dajcie znac:)

      Like

  5. travelingaround50 says:

    Tank you. Read once more this beautiful post. OMG you have written so beautifully. I am still striving to get to Bolivia myself, but this is what I am afraid from – that by the time I will be able to visit this beautiful country, which I love already, and I will visit it one day – I am just afraid that it would have become so similar to any other Western country, which will be such a shame. Let’s keep fingers crossed that it won’t happen.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s